Monday, 21 November 2011

Toksyczny fryzjer..

Ostatnio właśnie tak sobie wspominałem moją pacę z dziećmi z rodzin wychowanych w ciężkich warunkach i tak mnie natchnęło, aby stworzyć tą ilistrację zwaną Toxic Family. Jak się domyślacie, jest to ilustracja odnosząca się do zależności, które zachodzą w rodzine patologicznej. Użyłem metaforycznej maski gazowej, która posiada tylko jeden filtr, czyli problem który dotyczy jednej soby, naprzykład: alkoholizm, tak naprawde ma wpływ na całą rodzine. Całość jest połączona jednym filtrem, który ma wpływ na życie, zachowanie oraz inne czynniki całej rodziny.

Tak troszkę bardziej zabawnie. Ostatnio poszedłem do fryzjera i wiecie co? Zastanowaiła mnie jedna myśl. Co byście zrobili kiedy fryzjer nie podałby wam lusterka, abyście nie mogli sprawdzić jak jesteście obcięci z tyłu i nie zapytał was: a tak jest dobrze?
Pomyślałem sobie więc, że jakby tak nie zrobił, prawdopodbnie wyciołby mi taki numer Bold- Łysy. Tak, siedziełem przez pół godziny i czekałem na fantastyczny rezultat jego pracy, a tam niespodziewany taki napisa, ktory jest wyrzeźbiony na wysepce łysizny. Co za geniusz! Co w takim momencie zrobić? Powiedzieć mu, że nie zapłacimy, a może że nie jesteśmy zadowolonie z jego pracy? Szczerze, chyba bym się bardzo zdenerwował, ale z drugiej strony też śmiał się do bólu, w końcu wyciąć niepostrzerzenie taki napis to też sztuka.

Monday, 7 November 2011

Konik..Kawa..i Perełka..

Tak, moi drodzy. Konik, Poranna Kawa i Perełka.
Tak nazywają się moje nowo stworzone ilustracje.
W zasadzie każda z nich ma swoje źródło inspiracji.
Konik jak sama nazwa wskazuje, nawiązuje do zwierzęcia, ale także do mojej drogi do pracy, w której przejeżdżam przez różnego rodzaju pola, lasy, laski, osiedla różnej narodowości i między innymi stadniny i wybiegi dla koni.
Jadąc w autobusie świat inaczej wygląda, dlatego tak się też zastanawiałem, jakby to było podróżować na koniu. Tak właśnie zrobiła pewna pani, która przepuściła autobus, jadąc na koniu. Jechała sobie do kądś, skądś. Prawdopodobnie, tylko na małą przechadzkę, aby konia rozruszać, lecz pomyślałem sobie też. A co jeśli idzie ona później do pracy? Albo, może to jest jej praca? Czyż to nie cudowne, robić coś innego z samego rana, niż tylko czytać gazeta przy porannej kawie i dowiadywać się jaki ten świat jest zły.


Apropo porannej kawy (kocham kawe!)..Sami wiecie, ze każdy artysta uwielbia to co robi, może robić, to co robi całymi dniami, a nawet jak śpi, bez przerwy i nigdy to nie będzie pracoholizm. Inspiracją dla tej ilustracji była dla mnie poranna kawa oraz fatk miłości do, tego co robię oraz malarstwa i sztuki wizualnej. Fakt picia kawy codziennie wiąże się z czymś ulubionym oraz z czymś powtarzalnym, taka rutyna, którą można powtarzać przez cały czas i nigdy się nie nudzi.:)Jak ja kocham kawę..;)








No i tak oto, tym sposobem dostaliśmy się do końca mojej pracy w ostatnim czasie. Szczerze, sam siebie nie poznaję. Chyba czuję, że miałem już się tym wcześniej zająć, ale jak sami wiecie, człowiek to taka gadzina, która zawsze coś znajdzie, aby się wymigać od zrobienia czegoś. Tylko czemu się wymigiwać od rzeczy przyjemnych? Sam siebie czasem nie rozumię.
Jest to praca poświęcona Dziewczynie z Perłą  Vermera, jak się domyślacie. Aczkolwiek, dostałem pewne informacje, że mogłaby to być Mona Lisa, albo jeszcze jakaś inna. Nie, moi mili, to ma podłoże czysto vermerowskie, to znaczy, tylko kobitka perła i kompozycja, ponieważ cała reszta nawet nie stała koło Vermera.
Sztuka współczesna pozwala na taką swobodną zabawę dzielamii sztuki, jako środkami inspirującymi, co jest bardzo widoczne w pracach Damiana Hirsta,  albo Sherrie Levine w 1991, która zreinterpretowała na swój sposób "rzeźbę" M. Duchampa pod tytułem Fontanna  i zrobiła złoty odlew pisuaru. Takich przykładów jest mnóstwo, więc postaram się przybliżyć ten temat w najbliższym czasie.:))))

Thursday, 3 November 2011

K.U.P.A, czyli Koniec Uprawiania Pstro Artystycznego.

Postanowiłem stworzyć ten blog ponieważ znudził mi się estetyczny pogląd na sztuke, ale też dlatego, że coś innego warto zrobić.
Rozmyślałem nad własnym samorozwojem i doszedłem do wniosku, że jako artysta sztuki współczesnej, czyli kreatywny,  wykształcony i bezrobotny, powróce do korzeni swoje twórczości.
Podstawą każdej sztuki plastycznej jest rysunek, ja zacząłem świadomie rysować jak miałem 4 lata, wiem to, dlatego, że jak pamiętam sytuację, kiedy pewnego cudownego niedzielnego popołudnia, odwiedziła mnie ciocia z Niemiec. Dostałem autka z Rajchu;), które zainspirowały mnie do tworzenia. Wziąłem kartke i narysowałem małe kółeczko, ciocia zapytała się:- Rafałku, co to jest?, a ja z niedowierzaniem, że nie widziała tego.. powiedziałem:- Nie widzisz, auto!
To był czysty artyzm i geniusz, który nie został dostrzeżony przez rodziców jak się domyślacie.;). Po wizycie w wytwórni bajek w wieku 9 lat, stwierdziłem, tak! to jest to, chcę rysować bajki. To mnie pchnęło do tworzenia, na początku rysunki postaci z kreskówek, potem sam tworzyłem małe postacie w zeszycie. Takich zeszytów miałem chyba z dziesięć. Oczywiście, każdy zeszyt szkolny był na ostatnich stronach pomazany, i notka od nauczyciela (?).Potem zacząłem rysować u Piotra Naliwajki, docenionego malarza, tak się nauczyłem rysunku prawdziwego- klasycznego, który jest zawsze estetyczny, ale nawiązuje do kontekstu. Okazało się, że to mnie zawsze pociągało. Kontekst ukryty w sztuce, treść schowana w prostocie, można nawet ująć, że dostępna tylko dla wybranych, ponieważ artystyczny tok myślenia, a w zasadzie jego logika, odznacza się własną złożonością, czasem nie da się jej zrozumieć, a nawet określić.
Tworzenie, dla mnie jest czymś nieodzownym w moim życiu. Kiedyś próbowałem nie tworzyć i źle na tym wyszedłem. Okazało sie, że wszystko czego się imałem nie robiłem dokładnie, bo cały czas myślałem o tym co narysuję, co stworzę, co mogłaby być dla mnie inspiracją.
Tymczasem, po dłuższum czasie, udało mi się dostać na Akademię Sztuk Pięknych, na całe szcczęście nie w Polsce. Skończyłem studia w Wielkiej Brytani na wydziale Sztuki Współczesnej w Kontekście w Huddersfield i powiem Wam, drodzy czytelnicy jedno, warto! Dlatego, że sposób myślenia jest inny, odznacza się tym, że to co brzydkie, też może być sztuką. To wszystko zostało zapoczątkowane w postmoderniźmie, w latach 60-tych, kiedy to Duchamp, już wcześniej nawiązał do zmian w myśleniu estetycznym sztuki współczesnej, twierdząc, że sztuka powinna zmuszać widza do myślenia, a nie wyzwalać emocji. Wyraźnie przekraczał granice w treści jak i w formie, przykładem jest Rotary  Glass Plates, albo Fountain. Nawiązywał do nowego nurtu zwanego Ready-Made, czyli rzeczy wytworzone w fabryce, postawione w galerii i odniesione do pewnego kontekstu.Ok, ale jak to wszystko się ma do mnie? Ready- made, jest cieakwym bojektem do zainteresowanie się, ponieważ przełamuje bariery. Aby, ten rodzaj sztuki móc zrozumieć, polecam zapomnieć o obrazach sławnych mistrzów i spojrzeć na nią świeżym okiem bez granic.
Teraz chciałbym Was zaprosić na chwilę zadumu i zaglądnąć na moje ilustracje, które są nieestetycznym podejściem do estetycznego tematu.


O komentarz bardzo proszę i dziękuje:)!