Chciałem się podzielić z Wami nowym projektem zwanym Miejsca. Jest to seria obrazów namalowanych miejsc (nie pejzaży), w stylu ekspresjonistycznym , w których miałem okazję być, pozanć oraz przeżych ciekawe chwile. Wszystko to, przelewam na płótno, aby zatrzymać moment uczucia, tamtej chwili, którą mogłem odświadczyć. Każdy z obrazów, będzie opisywany, aby móc naświetlić Wam o co chodzi w tym całym malarstwie..;) Mam nadzieję, że Wam się spodoba. Miłego oglądania i czytania.
Jako pierwszy chciałbym Wam zaprezentować obraz 'Londyn', 120x 100, akryl, 2014.
Obraz ten odnosi się do niespodziewanej wizyt w Londynie, stolicy Europy. Dla mnie jest to miejsce, w którym za każdym razem kiedy jestem mam ochotę zostać. Może jednego pięknego dnia, będzie mi to dane mieszkać w Londynie..
Ludzie tam, są inni..bardziej zwariowani, nie przejmują się modą, ponieważ w Londynie modne jest wszystko..lekko zdystansowani i bardzo prostolinijni. W zapełnionym metrze spojrzenia się rozmijają, każdy jest w swoim świecie hermetycznie zamkniętym. Nawet jest to bardzo niegrzeczne, kiedy się spogląda na innego człowieka, prosto w twarz.
Na obrazie tym, można zaobserwować kilka elementów, rozproszonych po całej płaszczyźnie, tak aby widz mógł cały czas poszukiwać.
Na pierwszym planie, znajduje się czerwona budka telefoniczna oraz postać kobiety, której włosy przeistaczają się w deptak, a ten zaś w motyle. Spacerując brzegiem Tamizy jest jedno fantastyczne miejsce, stoi tam drzewo, a obok niego ławka w kształcie książki, bardzo inspirujące do czytania książek..i robienia na niej zdjęć;)
Po prawej stronie, znajduje się łudeczka, z ludźmi przepływającymi wzdłuż Tamizy tam i spowrotem oraz dwie twarze zwrócone do siebie, wpisane w kształt kolejnej budki telefonicznej. Budka jest charakterystycznym elementem dla Anglii, z mojego punktu widzenia jest to metafora rozmowy, albo jak kto woli przekazu informacji. Żyjemy w czasie, w której informacja wydaje się być szybsza od światła, telefon w tym przypadku jest jej nośnikiem, nieodłączną częścią naszego życia. W Londynie, każdy rozmawia przez telefon, wszędzie.
Kolejny dalszy plan na obrazie to chmury, które przemieniającymi się w twarze, budynki, po drugiej stronie rzeki oraz motyle. Motyle świadczą o ulotności miejsca, wszystko się tam zmienia z dnia na dzień, z momentu na moment, ogromne biurowce wyrastają jak grzyby po deszczu.
Nad tym wszystkim znajduje się oko wpisane w trójkąt. W moim mniemaniu, jest to oko Boga, energii, która i tak nad wszstykim panuje oraz ma ostatnie zdanie.
Całość obrazu jest pokryta przecinającymi się linijami, które powodują, że obraz przypomina witraż. Witrażowe przedstawienie obrazu w takiej postaci, powoduje, że widz cały czas szuka, wodzi wzrokiem za liniami, które za każdym razem przyciągają go do innego miejsca na obrazie. Poza tym, każdy z tych małych kształtów jest osobnym obrazem.
Paleta barw, znajdująca się na płótnie, jest dość różnorodna, lecz przewagą jest fioletowy, jakoże przypomina mi natęże ruchu oraz oddaje ekspresję miejsca. Każdy biegnie jakby zaraz miał padać deszcz...
Mam nadzieję, że udało mi się przybliżyć Wam moją wizję i mam nadzieję, że będziecie zaglądać czasem częściej, ponieważ już mam kolejne dwa obrazy do opisania..i następne płótna w trakcie malowania!:))
Chętni do nabycia dzieł proszeni są o kontakt przez emaila: rafaello.potempa@gmail.com