Thursday, 25 September 2014
'Zamczysko, czyli Old castle' /akryl /70x 50cm / 2014
'Zamczysko, czyli Old castle' /akryl /70x 50cm / 2014. Jest to pierwsza odsłona, tego obrazu, mam ich jeszcze trochę w zanadrzu;). Do namalowania tego obrazu zostałem zainspirowany, przez wizytę na zamku w Bolsover w środkowej Anglii ( Derbyshire).
Pierwsze mury zamku powstały już w 1155 przez rodzinę Peverel, która z czasem przejęła koronę królewską. Zamek służył głównie do obrony i stacjonowania wojska angielskiego.
Świetność tej budowli tak naprawdę nadał książę William Cavendish, syn hrabi Charles'a Cavendisha w 1621. Sam William, był postacią bardzo barwną, ponieważ zajmował się poezją, architekturą, był świetnym żołnierzem, jeźdźcom konnym oraz wielkim dyplomatą. W jego zamku można znaleźć komnaty, wymalowane przez włoskich malarzy, ukazujące sceny mitologiczne oraz chrześcijańskie, warty uwagi jest też sufit zwany 'Gwiaździstym', który został niedawno odrestaurowany, w komnacie gościnnej, ściany są pokryte przepięknymi, oryginalnymi arrasami obrazującymi sceny religijne z Księgi Wyjścia Starego Testamentu.
Na jego dworze odbywały się liczne pokazy, sztuki teatralne, a czasem nawet i orgie..
Ja jako malarz chciałem przedstawić to miejsce jako, bajkowy zamek. Cofnąć się w czasie i pobawić prostotą formy i perspektyw.
Sam obraz jest dość prosty, zameczek na wzgórzu, na pierwszym planie, mamy drzewa po prawej stronie, po lewej zaś znajdują się małe trzy kuleczki, wpatrujące się w niebo, są to owce:)
kolejne plany obrazu są przecięte liniami wzgórz i pól, na ostatnim planie jest rzeka, służąca za rzekę.
Po prawej i lewej stronie, nad zamkiem, toczy się rozmowa między dniem a nocą. Księżyc ze swoimi kompanami gwiazdami, cały czas przekonuje, że jest ważniejszy. Dla mnie jest to niekończący się motyw przemijania..nigdy się nie zgodzą kto jest ważniejszy.
Całość obrazu jest oczywiście namalowana w konwencji witrażowej, aby obraz mógł posłużyć jako okno na świat baśniowy.
Obraz był namalowany na zamówienie i znajduje się w prywatnym posiadaniu w Katowicach.
Tuesday, 23 September 2014
'Zachód słońca'- 'Sunset'
Obraz, tak naprawde składa się z wielu zachodów słońca i można go zawiesić na ścianie głową w dół. Zachody słońca przecinają się na płaszczyźnie dnia i nocy, w lini budynków, oraz w lini horyzontu. W centralnej części, znajduje się słońce, epicentrum naszego świata. Z dolnej części odchodzi linia budynków, są to uproszczone drapacze chmur, które w oddaleniu stały się małymi kolorowymi bloczkami. Budynki posiadją swoje lustrzane odbicie, które jest podobne, ale nie takie samo. Jest to metafora nawiązująca do nietrwałości, ulotności i przemijania, nic co jest teraz nie jest teraz, jest już przeszłością.
Po prawej stronie, znajdują się dwa trókjąty, przedzielone linią błękitu, masztem, umieszczone na podstawie czerwonego zakrzywionego prostokąta. Przedmiot ten to łódka, jest abstrakcyjną wizją mojej łódki oraz żeglowania w błękicie nieba, znak wolności który jest w dzisiejszych czasch nam tak bardzo obcy, ze względu na uzależnienie od urządzeń różnego rodzaju, ludzi, maszyn, itp.
Na obrazie można zauważyć wiele płaszczyzn, które się przenikają, coś co jest zachodem, może być wschodem, a coś co jest domem, może być muszlą z morza...Dajmy się ponieść wyobraźni i odpłyńmy..:) Cały obraz jest namalowana w konwencji witrażowej, jak jego poprzednik 'Londyn'. Widz patrząc na obraz w zamkniętym pomieszczeniu, ma wrażenie, jakby patrzał na zachod słońca oraz na okno do wolności...
Monday, 22 September 2014
Nowy projekt..Miejsca
Chciałem się podzielić z Wami nowym projektem zwanym Miejsca. Jest to seria obrazów namalowanych miejsc (nie pejzaży), w stylu ekspresjonistycznym , w których miałem okazję być, pozanć oraz przeżych ciekawe chwile. Wszystko to, przelewam na płótno, aby zatrzymać moment uczucia, tamtej chwili, którą mogłem odświadczyć. Każdy z obrazów, będzie opisywany, aby móc naświetlić Wam o co chodzi w tym całym malarstwie..;) Mam nadzieję, że Wam się spodoba. Miłego oglądania i czytania.
Jako pierwszy chciałbym Wam zaprezentować obraz 'Londyn', 120x 100, akryl, 2014.
Obraz ten odnosi się do niespodziewanej wizyt w Londynie, stolicy Europy. Dla mnie jest to miejsce, w którym za każdym razem kiedy jestem mam ochotę zostać. Może jednego pięknego dnia, będzie mi to dane mieszkać w Londynie..
Ludzie tam, są inni..bardziej zwariowani, nie przejmują się modą, ponieważ w Londynie modne jest wszystko..lekko zdystansowani i bardzo prostolinijni. W zapełnionym metrze spojrzenia się rozmijają, każdy jest w swoim świecie hermetycznie zamkniętym. Nawet jest to bardzo niegrzeczne, kiedy się spogląda na innego człowieka, prosto w twarz.
Na obrazie tym, można zaobserwować kilka elementów, rozproszonych po całej płaszczyźnie, tak aby widz mógł cały czas poszukiwać.
Na pierwszym planie, znajduje się czerwona budka telefoniczna oraz postać kobiety, której włosy przeistaczają się w deptak, a ten zaś w motyle. Spacerując brzegiem Tamizy jest jedno fantastyczne miejsce, stoi tam drzewo, a obok niego ławka w kształcie książki, bardzo inspirujące do czytania książek..i robienia na niej zdjęć;)
Po prawej stronie, znajduje się łudeczka, z ludźmi przepływającymi wzdłuż Tamizy tam i spowrotem oraz dwie twarze zwrócone do siebie, wpisane w kształt kolejnej budki telefonicznej. Budka jest charakterystycznym elementem dla Anglii, z mojego punktu widzenia jest to metafora rozmowy, albo jak kto woli przekazu informacji. Żyjemy w czasie, w której informacja wydaje się być szybsza od światła, telefon w tym przypadku jest jej nośnikiem, nieodłączną częścią naszego życia. W Londynie, każdy rozmawia przez telefon, wszędzie.
Kolejny dalszy plan na obrazie to chmury, które przemieniającymi się w twarze, budynki, po drugiej stronie rzeki oraz motyle. Motyle świadczą o ulotności miejsca, wszystko się tam zmienia z dnia na dzień, z momentu na moment, ogromne biurowce wyrastają jak grzyby po deszczu.
Nad tym wszystkim znajduje się oko wpisane w trójkąt. W moim mniemaniu, jest to oko Boga, energii, która i tak nad wszstykim panuje oraz ma ostatnie zdanie.
Całość obrazu jest pokryta przecinającymi się linijami, które powodują, że obraz przypomina witraż. Witrażowe przedstawienie obrazu w takiej postaci, powoduje, że widz cały czas szuka, wodzi wzrokiem za liniami, które za każdym razem przyciągają go do innego miejsca na obrazie. Poza tym, każdy z tych małych kształtów jest osobnym obrazem.
Paleta barw, znajdująca się na płótnie, jest dość różnorodna, lecz przewagą jest fioletowy, jakoże przypomina mi natęże ruchu oraz oddaje ekspresję miejsca. Każdy biegnie jakby zaraz miał padać deszcz...
Mam nadzieję, że udało mi się przybliżyć Wam moją wizję i mam nadzieję, że będziecie zaglądać czasem częściej, ponieważ już mam kolejne dwa obrazy do opisania..i następne płótna w trakcie malowania!:))
Chętni do nabycia dzieł proszeni są o kontakt przez emaila: rafaello.potempa@gmail.com
Jako pierwszy chciałbym Wam zaprezentować obraz 'Londyn', 120x 100, akryl, 2014.
Obraz ten odnosi się do niespodziewanej wizyt w Londynie, stolicy Europy. Dla mnie jest to miejsce, w którym za każdym razem kiedy jestem mam ochotę zostać. Może jednego pięknego dnia, będzie mi to dane mieszkać w Londynie..
Ludzie tam, są inni..bardziej zwariowani, nie przejmują się modą, ponieważ w Londynie modne jest wszystko..lekko zdystansowani i bardzo prostolinijni. W zapełnionym metrze spojrzenia się rozmijają, każdy jest w swoim świecie hermetycznie zamkniętym. Nawet jest to bardzo niegrzeczne, kiedy się spogląda na innego człowieka, prosto w twarz.
Na obrazie tym, można zaobserwować kilka elementów, rozproszonych po całej płaszczyźnie, tak aby widz mógł cały czas poszukiwać.
Na pierwszym planie, znajduje się czerwona budka telefoniczna oraz postać kobiety, której włosy przeistaczają się w deptak, a ten zaś w motyle. Spacerując brzegiem Tamizy jest jedno fantastyczne miejsce, stoi tam drzewo, a obok niego ławka w kształcie książki, bardzo inspirujące do czytania książek..i robienia na niej zdjęć;)
Po prawej stronie, znajduje się łudeczka, z ludźmi przepływającymi wzdłuż Tamizy tam i spowrotem oraz dwie twarze zwrócone do siebie, wpisane w kształt kolejnej budki telefonicznej. Budka jest charakterystycznym elementem dla Anglii, z mojego punktu widzenia jest to metafora rozmowy, albo jak kto woli przekazu informacji. Żyjemy w czasie, w której informacja wydaje się być szybsza od światła, telefon w tym przypadku jest jej nośnikiem, nieodłączną częścią naszego życia. W Londynie, każdy rozmawia przez telefon, wszędzie.
Kolejny dalszy plan na obrazie to chmury, które przemieniającymi się w twarze, budynki, po drugiej stronie rzeki oraz motyle. Motyle świadczą o ulotności miejsca, wszystko się tam zmienia z dnia na dzień, z momentu na moment, ogromne biurowce wyrastają jak grzyby po deszczu.
Nad tym wszystkim znajduje się oko wpisane w trójkąt. W moim mniemaniu, jest to oko Boga, energii, która i tak nad wszstykim panuje oraz ma ostatnie zdanie.
Całość obrazu jest pokryta przecinającymi się linijami, które powodują, że obraz przypomina witraż. Witrażowe przedstawienie obrazu w takiej postaci, powoduje, że widz cały czas szuka, wodzi wzrokiem za liniami, które za każdym razem przyciągają go do innego miejsca na obrazie. Poza tym, każdy z tych małych kształtów jest osobnym obrazem.
Paleta barw, znajdująca się na płótnie, jest dość różnorodna, lecz przewagą jest fioletowy, jakoże przypomina mi natęże ruchu oraz oddaje ekspresję miejsca. Każdy biegnie jakby zaraz miał padać deszcz...
Mam nadzieję, że udało mi się przybliżyć Wam moją wizję i mam nadzieję, że będziecie zaglądać czasem częściej, ponieważ już mam kolejne dwa obrazy do opisania..i następne płótna w trakcie malowania!:))
Chętni do nabycia dzieł proszeni są o kontakt przez emaila: rafaello.potempa@gmail.com
Subscribe to:
Posts (Atom)


