Witam serdecznie!
Ostatnim moim 'artystycznym wynalazkiem' jest coś co nadaje, życiu sens, czyli malarstwo na 'muzyce'.
Jako artysta pozwoliłem sobie troszkę poeksperymentować w farbie na winylu, który stanowczo nadaje
się jako płótno.
"Czaszka" bo tak nazywa się seria winylowych obrazów, która jest w trakcie tworzenia się, jest inspiracją społeczeństwa, które mnie otacza. Zagadnienie samo w sobie, odnosi się do Vanitasu pochodzącego z epoki baroku, w której śmierć była wystawiona na piedestał, przez Chrześcijaństwo. Człowiek został stworzony, aby umrzeć i zostać zbawionym przez Boga. To był jedyny cel w życiu.
Moja wizja współczesnego Vanitasu odnosi się do zagłady kulturalnej współczesnego świata. Ludzie sami pogrążają się w ubóstwie, smrodzie i śmierci. Nie potrzebujemy epidemi, ani bomby atomowej, nawet postać taka jak Hitler, nie ma prawa do bytu. Wiec, czym jesteśmy na dzień dzisiejszy? Nie ma czemu się sprzeciwić, bo jesteśmy tak liberalni, że nawet protest musi być zaplanowany i zgłoszony wcześniej do urzędów.
Co za smutna prawda.
Jak, do tego wszystkiego ma się muzyka? To proste, jak powiedział A. Schopenhauer: muzyka jest matką sztuk.
Od wieków inspirowała, była refleksją nad uczuciami, sam odgłos ptaków, czy szum morza pozwalał duszy na nową interpretację swojego życia.
Dzwięk, pozwala nam na zmianę nastroju, pozwala nam na oderwanie się od rzeczywistości, dlatego czasem najwięksi wirtuozi gitary jak Hendrix, czy Santana nie dokońca będą zrozumiani. Ich postrzeganie świata zawsze jest odzwierciedlone w muzyce. To co jeden powiedziałby, drugi namalował, oni układaja to w nuty i akordy.
W moim przypadku winyl, odnalazł swoje drugie życie. Muzyka zapisana na nim co prawda, nie zostanie odtworzona nigdy więcej, ale obraz przekaże moc i jej duszę.